1 List do Koryntian rozdział 13
1  Choćbym mówił językami ludzi i posłów (aniołów), a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca  albo cymbał brzmiący.
2  I choćbym miał proroctwo i znał wszystkie tajemnice, i wszelką umiejętność, i choćbym miał pełną wiarę, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał, niczym byłbym. 
3  I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał. 
4  Miłość (jest) cierpliwa [wyrozumiała], łaskawa [uprzejma]. Miłość nie (jest) zazdrosna [rywalizująca], miłość nie (jest) chełpliwa, nie jest nadęta [pyszna]. 
5  nie (jest) niestosowna [bezwstydna], nie szuka swojego, nie (jest) szorstka [drażliwa], nie wylicza zła. 
6  nie cieszy się z bezprawia, współcieszy się prawdą;
7  wszystko zakrywa, wszystkiemu wierzy, ze wszystkim wiąże nadzieję, wszystko przetrzymuje.
8 Miłość nigdy nie ustaje; bo choć są proroctwa, te zniszczeją; choć języki, te ustaną; choć umiejętność, wniwecz się obróci.
9 Ponieważ po części znamy i po części prorokujemy.
10 Ale gdy przyjdzie to, co jest doskonałego, tedy to, co jest po części, zniszczeje.
11  Kiedy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, myślałem jak dziecko, kalkulowałem jak dziecko; gdy zaś stałem się mężczyzną, zaniechałem tego co dziecięce.
12  Widzimy bowiem teraz przez (niewyraźne) zwierciadło [polerowany metal] w zagadce, wówczas zaś — twarzą w twarz. Teraz poznaję po części, wówczas zaś poznam tak, jak zostałem poznany.
13  Teraz trwa wiara, nadzieja, miłość, te trzy. Największa zaś z nich (to) miłość.
1 List do Koryntian rozdział 14
1  Zabiegajcie (o) miłość. Pożądajcie zaś tego (co z) tchnienia, najbardziej byście prorokowali.
2  Bo kto mówi językiem (obcym), nie ludziom mówi, ale Bogu; bo nikt nie rozumie [słucha], lecz on tchnieniem [duchem] mówi tajemnice. 
3 Kto natomiast prorokuje, mówi do ludzi dla zbudowania, zachęty i pociechy.
4 Kto mówi językiem, buduje siebie; a kto prorokuje, buduje zgromadzenie.
5 Pragnę, abyście wy wszyscy mówili językami, bardziej jednak, abyście prorokowali; gdyż ten, kto prorokuje, jest większy niż ten, kto mówi językami, chyba żeby wykładał, aby zgromadzenie doznało zbudowania.
6 A teraz, bracia, gdybym przyszedł do was i mówił językami, na co bym wam się przydał, jeślibym wam nie powiedział czy to w objawieniu, czy w poznaniu, czy w nauce?
7 Podobnie z wydającymi dźwięk przedmiotami martwymi, jak flet czy cytra: jeśli nie nadawałyby zróżnicowania tonom, jak można by rozpoznać, co grane na flecie, a co na cytrze?
8 Również jeśliby trąba wydała niewyraźny głos, kto by przygotowywał się do bitwy?
9 Tak i wy, jeśli za pomocą języka zrozumiałego słowa nie wydacie, jak da się rozpoznać, co zostało powiedziane? Bo będziecie mówić w powietrze.
10  Na świecie jest dużo różnych dźwięków a żaden (nie) jest niemy. 
11  Gdybym więc nie poznał znaczenia [mocy] dźwięku, byłbym dla tego, który mówi cudzoziemcem [barbarzyńcą], a ten, który mówi, byłby cudzoziemcem [barbarzyńcą] dla mnie.
12  Tak i wy, skoro gorliwcami jesteście duchów [tchnienia], dla zbudowania zgromadzenia pragnijcie obfitować.
13  Dlatego mówiący (obcym) językiem, niech się modli, aby (mógł) tłumaczyć.
14  Jeśli bowiem modlę się językiem, moje tchnienie się modli, natomiast mój rozum jest nieproduktywny [bezowocny].
15  Co zatem jest? (Będę się) modlił tchnieniem, (będę się) modlił także i rozumem; śpiewał tchnieniem, śpiewał też i rozumem.
16  Wszak jeślibyś błogosławił w tchnieniu, to jak obecny tam niezaznajomiony powie "Amen" na twoje dziękczynienie, skoro nie rozumie, co mówisz?
17  Ty wprawdzie pięknie dziękujesz, ale drugi się nie buduje.
18  Dziękuję Bogu, że ja więcej od was wszystkich mówię językami,
19  ale w zgromadzeniu wolę powiedzieć pięć słów zrozumiale, aby i innych pouczyć, niż dziesięć tysięcy słów w (obcym) języku.
20  Bracia, nie bądźcie dziećmi w myśleniu, ale w złem bądźcie jak niemowlęta. W myśleniu zaś stawajcie się dojrzali.
21  W nakazach [prawie] jest napisane: Przez ludzi obcego języka i obcych warg przemówię do tego ludu, ale i tak Mnie nie usłuchają, mówi Pan.
22  Języki zatem są na znak nie dla wierzących, ale dla niewierzących, a proroctwo nie dla niewierzących, ale dla wierzących.
23  Gdyby się więc zeszło całe zgromadzenie na jednym miejscu i wszyscy mówiliby (obcymi) językami, a weszliby (ludzie) niezaznajomieni albo niewierzący, czy nie powiedzą, że szalejecie?
24  Jeśli natomiast wszyscy prorokują, a wejdzie jakiś niewierzący albo niezaznajomiony, to przez wszystkich jest badany, przez wszystkich rozsądzany,
25  {I tak,} tajniki jego serca są ujawniane, upadłszy na twarz, odda cześć Bogu mówiąc: Bóg naprawdę jest pośród was.
26  Co więc, bracia? Gdy się schodzicie, każdy z was ma pieśń (lub) ma naukę, ma język, ma objawienie, ma tłumaczenie — wszystko niech się dzieje dla zbudowania.
27  Jeśli ktoś mówi językiem, niech (to czyni) dwóch lub najwyżej trzech, i z osobna, a jeden niech tłumaczy;
28  jeśli natomiast nie ma tłumacza, niech w zgromadzeniu zamilknie, niech mówi sobie i Bogu.
29  Prorocy niech mówią dwaj lub trzej, a inni niech rozsądzają;
30  jeśli zaś kolejnemu siedzącemu zostało dane objawienie, wcześniejszy (z mówiących) niech zamilknie.
31  Możecie bowiem pojedynczo wszyscy prorokować, aby wszyscy mogli się uczyć i wszyscy doznawać zachęty.
32 A duchy proroków są poddane prorokom.
33   Bóg bowiem nie jest (Bogiem) zamieszania, lecz pokoju, jak we wszystkich zgromadzeniach świętych.
34 Kobiety [żony] {wasze} niech w zgromadzeniach milczą, gdyż nie pozwala się im mówić; lecz niech będą poddane, jak i prawo [postanowienie] mówi.
35  Jeśli natomiast chcą się czegoś nauczyć, niech pytają w domu swoich własnych mężów; gdyż w zgromadzeniach nie przystoi kobiecie [żonie] mówić. 
36  Czy od was Słowo Boga wyszło lub do was jedynych dotarło?
37  Jeśli ktoś uważa, że jest prorokiem albo (pod) tchnieniem, niech uznaje, że to, co wam piszę, to nakazy Pana.
38  Jeśli zaś ktoś (tego) nie uznaje, niech nie jest uznany.
39 Tak więc, bracia {moi}, gorąco pragnijcie prorokować a językami mówić nie zabraniajcie.
40  Wszystko niech się dzieje godnie i z porządkiem.
1 List do Koryntian rozdział 15
1  Zapoznaję was zaś, bracia, z dobrą nowinę, którą wam ogłosiłem, którą też przyjęliście i w której stoicie,
2  i przez którą dostępujecie zbawienia, skoro trzymacie się jej w takim Słowie, w jakim wam ją ogłosiłem, chyba że bez powodu uwierzyliście.
3 Przekazałem wam bowiem przede wszystkim, co i przejąłem, że Pomazaniec umarł za nasze grzechy według Pism,
4 że został pogrzebany i że trzeciego dnia został wzbudzony według Pism,
5  i że ukazał się Kefasowi, potem Dwunastu;
6  Potem (został) ukazany ponad pięciuset braciom na raz, z których większość trwa aż dotąd, niektórzy zaś zasnęli. 
7 potem ukazał się Jakubowi, następnie wszystkim wysłannikom (apostołom);
8 a w końcu po wszystkich ukazał się i mnie jako poronionemu płodowi.
9 Ja bowiem jestem najmniejszym z wysłanników, który nie jestem godzien nazywać się wysłannikiem, ponieważ prześladowałem społeczność Bożą,
10 jednak z łaski Boga jestem tym, czym jestem, a Jego łaska względem mnie nie stała się próżna, ale więcej od nich wszystkich pracowałem, jednak nie ja, lecz łaska Boża, która jest ze mną.
11 Czy więc ja, czy oni, w ten sposób głosimy i w ten sposób uwierzyliście.
12 A jeśli się o Pomazańcu głosi, że został z martwych wzbudzony, jak mogą niektórzy między wami mówić, że nie ma powstania umarłych?
13 Bo jeśli nie ma powstania umarłych, to i Pomazaniec nie został wzbudzony;
14 a jeśli Pomazaniec nie został wzbudzony, to daremne jest nasze głoszenie i daremna jest wasza wiara;
15 okazujemy się też fałszywymi świadkami Boga, że świadczyliśmy o Bogu, że wzbudził Pomazańca, którego nie wzbudził, skoro rzeczywiście umarli nie są wzbudzani.
16  Jeśli bowiem martwi nie (mają być) zbudzeni, i Pomazaniec nie (jest) zbudzony.
17  Jeśli zaś Pomazaniec nie (jest) wzbudzony, bezwartościowa (jest) wiara wasza; jeszcze jesteście w uchybieniach [grzechach] waszych; 
18 ponadto i ci, którzy zasnęli w Pomazańcu, przepadli. 
19 Jeśli tylko w tym życiu pokładamy nadzieję w Pomazańcu, jesteśmy ze wszystkich ludzi najbardziej pożałowania godni.
20  Teraz zaś Pomazaniec wzbudzony z martwych, (stał się) pierwszym (z tych, co) zasnęli. 
21  Skoro bowiem przez człowieka jest śmierć, przez człowieka też jest powstanie umarłych.
22 Bo jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Pomazańcu wszyscy zostaną ożywieni.
23 Każdy zaś we własnym szyku: jako pierwociny — Pomazaniec; potem, w czasie Jego przyjścia, ci, którzy są Pomazańca,
24  Następnie — koniec, gdy przekaże królowanie Bogu i Ojcu, gdy położy kres wszystkim Pierwszym (naczelnym), wszelkiej Władzy i Mocy.
25 Trzeba bowiem, aby On królował aż [położy wszystkich wrogów pod swoje stopy].
26 Ostatni wróg wyeliminowana [zneutralizowana, pozbawiona znaczenia] (będzie) śmierć.
27 [Wszystko bowiem poddał pod Jego stopy]. Gdy zaś powiedział, że wszystko zostało poddane, jasne jest, że poza Tym, który Mu wszystko poddał.
28  Gdy mu wszystko poddane będzie, wówczas i sam Syn będzie poddany Temu, który mu poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkim.
29  Bo inaczej co uczynią, zanurzający (się) za zmarłych, jeśli całkowicie martwi nie (są) wzbudzani? Dlaczego ci zanurzają (się) za zmarłych? 
30  Po co i my narażamy się cały czas?
31 Codziennie umieram, bracia, (zapewniam) na waszą chlubę, którą mam w Pomazańcu Jeszu, naszym Panu.
32 Jeśli po ludzku walczyłem z dzikimi zwierzętami w Efezie, jaka moja korzyść? Jeśli umarli nie są wzbudzani, jedzmy i pijmy, bo jutro pomrzemy.
33 Nie dawajcie się zwodzić; złe rozmowy psują dobre zwyczaje.
34  Otrzeźwiejcie naprawdę i przestańcie grzeszyć; niektórym bowiem (z was) brak zrozumienia Boga — mówię dla zawstydzenia was.
35 Ale powie ktoś: Jak wzbudzeni są umarli? I w jakim ciele przychodzą?
36 Niemądry! To, co ty siejesz, nie zostaje ożywione, jeśli nie umrze.
37 A (jeśli chodzi o) to, co siejesz, nie siejesz ciała, które ma powstać, lecz gołe ziarno, może pszeniczne lub jakieś inne;
38 Bóg zaś daje mu ciało, jakie zechciał, a każdemu z nasion jego własne ciało.
39 Nie każde ciało jest takim samym ciałem, lecz inne jest z jednej strony ciało ludzi, inne z kolei ciało zwierząt, jeszcze inne ciało ptaków, a inne ryb.
40 Są też ciała niebiańskie i ciała ziemskie, lecz inna z jednej strony chwała ciał niebiańskich, inna z drugiej ziemskich.
41  Inna chwała słońca, a inna chwała księżyca i inna chwała gwiazd; bo gwiazda gwiazdę przewyższa chwałą.
42  Tak i powstanie zmarłych, siane (jest) w zepsuciu [zniszczeniu], wzbudzane jest w trwałości [niezniszczalności].   
43  Siane w zniewadze, wzbudzone w szacunku [chwale]; siane w słabości, wzbudzone w mocy; 
44  siane ciało naturalne [cielesne, zmysłowe], wzbudzone ciało tchnienia [duchowe]. {Jeśłi} jest ciało naturalne [cielesne, zmysłowe], jest też ciało tchnienia [duchowe]. 
45  Tak też napisane: Stał [zaistniał] (się) pierwszy człowiek Adam w duszy żyjącej, (a) ostatni Adam w tchnieniu [duchu] ożywiającym. 
46  Ale nie (jest) pierwsze (z) tchnienia [duchowe], ale naturalne [cielesne, zmysłowe], potem tchnienia [duchowe].
47  Pierwszy człowiek z ziemi, ziemski; drugi człowiek {Pan} z nieba. 
48  Jaki (jest) ten ziemski [zrobiony z ziemi], tacy też (ci) ziemscy; a jaki (jest) niebiański, tacy też niebiańscy.
49  A tak, jak nosiliśmy wygląd [obraz] ziemskiego, będziemy nosili też wygląd niebiańskiego.
50  To zaś powiadam, bracia, że ciało i krew królestwa Bożego odziedziczyć nie mogą; ani psujące (się) [zniszczalne, gnijące] nie odziedziczy trwałości [niezniszczalności].
51  Oto tajemnicę wam wyjawiam [mówię]; nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy przemienieni będziemy, 
52  W chwilę, w mgnieniu oka, w ostatniej trąbie, zatrąbi bowiem i zmarli (zostaną) wzbudzeni niezniszczalni, a my zostaniemy przemienieni. 
53  Trzeba bowiem zniszczalne ubrać niezniszczalnością, a śmiertelne ubrać nieśmiertelnością. 
54  Kiedy zaś zniszczalne ubierze niezniszczalność a śmiertelne ubierze nieśmiertelność, wówczas stanie się [wypełni się] to słowo [ta nauka] zapisana, (że będzie) pochłonięta śmierć w zwycięstwie. 
55  Gdzie (jest, o) śmierci, twoje zwycięstwo? Gdzie (jest, o) śmierci {hadesie}, twoje żądło? 
56  Zaś żądłem śmierci jest uchybienie [grzech], a mocą uchybienia [grzechu] jest prawo.
57  Zaś Bogu wdzięczność, daje nam zwycięstwo przez Pana naszego Jeszu Pomazańca.
58  A tak, bracia moi umiłowani. Utwierdzeni stawajcie się nieporuszeni, obfitujący w dziele Pana zawsze, wiedząc, że trud wasz nie jest daremny w Panu. 
1 List do Koryntian rozdział 16
1  A co do składki na rzecz świętych, zróbcie i wy tak, jak poleciłem zgromadzeniom Galacji.
2  Niech pierwszego dnia tygodnia każdy z was u siebie odkłada i gromadzi to, co mu się udaje, żeby nie czynić zbiórki dopiero wtedy, gdy przyjdę.
3  A gdy się zjawię, tych, których macie za wypróbowanych, poślę z listami, aby zanieśli wasz dar do Jeruszalem.
4  Jeśliby zaś było słuszne, abym i ja poszedł, pójdą ze mną.
5  Przyjdę do was natomiast, gdy przejdę Macedonię, ponieważ (teraz) Macedonię przemierzam;
6  u was zaś może pozostanę lub i przezimuję, abyście mnie wyprawili w drogę, dokądkolwiek pójdę.
7  Nie chcę was bowiem teraz przejazdem zobaczyć, mam nadzieję zaś jakiś czas pozostać u was, jeśli Pan pozwoli.
8  A w Efezie pozostanę aż do Pięćdziesiątnicy;
9  drzwi bowiem otworzyły mi się wielkie i dające duże możliwości — a przeciwnicy są liczni.
10  A gdyby przybył Tymoteusz, zadbajcie, aby przebywał u was bez obaw, ponieważ dzieło Pana wykonuje jak i ja.
11  Niech go więc nikt nie lekceważy. Wyprawcie go natomiast w pokoju, aby przyszedł do mnie; bo czekam na niego z braćmi.
12  A co do brata Apollosa, to bardzo go prosiłem, aby udał się do was wraz z braćmi; nie miał jednak chęci, aby teraz pójść, przyjdzie jednak w dogodnym czasie.
13  Bądźcie czujni, trwajcie w wierze , bądźcie mężni, umacniajcie się.
14  Wszystko niech u was się dzieje w miłości.
15  Proszę was natomiast, bracia: wiecie, że dom Stefanasa jest pierwszym owocem Achai, a jego (domownicy) podjęli się posługiwania świętym; 
16  (proszę), abyście i wy podporządkowywali się takim, jak również każdemu, kto współpracuje i trudzi się.
17  Cieszę się zaś z przybycia Stefanasa, Fortunata i Achaika, że wasz brak oni wypełnili;
18  bo pokrzepili moje tchnienie i wasze. Miejcie więc dla takich uznanie.
19  Pozdrawiają was zgromadzenia Azji. Pozdrawiają was w Panu bardzo Akwila i Pryscylla ze zgromadzeniem, który jest w ich domu. 
20  Pozdrawiają was wszyscy bracia. Pozdrówcie jedni drugich pocałunkiem świętym.
21  Pozdrowienie moją — Pawła — ręką.
22  Jeśli ktoś nie kocha Pana Jeszu Pomazańca, niech będzie przeklęty! Maran atha.
23  Łaska Pana Jeszu Pomazańca (niech będzie) z wami!
24  Miłość moja (niech będzie) z wami wszystkimi w Pomazańcu Jeszu. {Amen. Do Koryntian pierwszy raz napisałem z Filippi przez Stefana, Fortunata, Achaika i Tymoteusza.}

Otrzymałeś ten mail ponieważ zapisałeś się by otrzymywać 'Biblijny Werset Dnia' lub 'Dzienny Plan Czytania'. Jeśli uważasz, że otrzymałeś tego emaila w wyniku błędu lub chcesz być usunięty z dziennej listy dystrybucyjnej możesz to zrobić tutaj zrezygnuj z subskrypcji.
Pacific Trails Resort :: Reservations
1 Księga Kronik rozdział 13
1 A Dawid wszedł w radę z hetmanami nad tysiącami, i z setnikami, i ze wszystkimi rotmistrzami.
2 I mówił Dawid do wszystkiego zgromadzenia Izraelkskiego: Jeźli się wam podoba, i jeźli to jest od Pana Boga naszego, roześlijmy wszędy do braci naszych pozostałych po wszystkich krainach Izraelskich; przytem też do kapłanów i Lewitów po miastach i przedmieściach ich, a niech się zgromadzą do nas:
3 Abyśmy przeprowadzili skrzynię Boga naszego do nas; albowiem nie pytaliśmy się o niej za dni Saulowych.
4 I rzekło wszystko zgromadzenie, aby się tak stało; bo się ta rzecz podobała wszystkiemu ludowi.
5 Zebrał tedy Dawid wszystkiego Izraela od Nilu Egipskiego aż gdzie się chodzi do Emat, aby przyprowadzili skrzynię Bożą z Karyjatyjarym.
6 A tak przyszedł Dawid, i wszystek Izrael do Baala w Karyjatyjarym, które jest w Judzie, aby przyprowadzili stamtąd skrzynię Pana Boga siedzącego nad Cherubinami, gdzie wzywane bywa imię jego.
7 I wieźli skrzynię Bożą na wozie nowym z domu Abinadabowego, a Oza i Achyjo prowadzili wóz.
8 Lecz Dawid i wszystek Izrael grali przed Bogiem ze wszystkiej mocy, i pieśniami, i na harfach, i na cytrach, i na bębnach, i na cymbałach, i na trąbach.
9 A gdy przyszli na bojewisko Chydon, ściągnął Oza rękę swą, aby zadzierżał skrzynię; bo woły były wystąpiły z drogi.
10 I rozgniewał się bardzo Pan na Ozę, i zabił go, przeto iż ściągnął rękę swą ku skrzyni; i umarł tamże przed Bogiem.
11 I zafrasował się Dawid, iż to rozerwanie Pan uczynił w Ozie; a przetoż nazwał ono miejsce Peres Oza, aż do dnia tego.
12 I uląkł się Dawid Boga dnia onego, a rzekł: Jakoż mam wprowadzić do siebie skrzynię Bożą?
13 Przetoż nie wprowadził Dawid skrzyni do siebie, do miasta Dawidowego; ale ją wprowadził do domu Obededoma Gietejczyka.
14 I została skrzynia Boża między domownikami Obededomowymi w domu jego przez trzy miesiące. I błogosławił Pan domowi Obededomowemu i wszystkiemu, co miał.
1 Księga Kronik rozdział 14
1 Potem posłał Hiram, król Tyrski, posłów do Dawida, i drzewa cedrowe, i murarzy i cieśli, aby mu zbudowali dom.
2 I poznał Dawid, iż go utwierdził Pam królem nad Izraelem, a iż wywyższył królestwo jego dla ludu swego Izraelskiego.
3 (I pojął Dawid więcej żon w Jeruzalemie, a spłodził Dawid więcej synów i córek.
4 A teć są imiona tych, którzy mu się urodzili w Jeruzalemie: Samna, i Sobab, Natan, i Salomon,
5 I Ibchar, i Elisua, i Elfalet,
6 I Noga, i Nefeg, i Jafija,
7 I Elisama, i Beelijada, i Elifelet.)
8 Wtem usłyszawszy Filistynowie, że był pomazany Dawid za króla nad wszystkim Izraelem, wyciągnęli wszyscy Filistynowie, aby szukali Dawida. Co gdy usłyszał Dawid, wyszedł przeciwko nim.
9 Bo Filistynowie przyciągnąwszy rozpostarli się w dolinie Rafaim.
10 I radził się Dawid Boga, mówiąc: Mamli iść przeciw Filistynom? a podaszli ich w ręce moje? I odpowiedział mu Pan: Idź a podam ich w ręce twoje.
11 A gdy oni przyciągnęli do Baal Perazym, poraził ich tam Dawid, i rzekł Dawid: Rozerwał Bóg nieprzyjacioły moje przez rękę moję, jako się rozrywają wody; a przetoż nazwano imię miejsca onego Baal Perazym.
12 I zostawili tam bogi swoje; a Dawid rozkazał, aby je spalono ogniem.
13 Lecz zebrawszy się znowu Filistynowie rozpostarli się w dolinie.
14 Przetoż radził się znowu Dawid Boga. I rzekł mu Bóg: Nie ciągnij za nimi, ale się odwróć od nich, abyś na nich natarł przeciwko morwom.
15 A gdy usłyszysz szum idącego po wierzchach morwowych, tedy wynijdziesz do bitwy; bo wyszedł Bóg przed tobą, aby poraził wojska Filistyóskie.
16 I uczynił Dawid, jako mu był rozkazał Bóg; i porazili wojska Filistyóskie od Gabaon aż do Gazer.
17 A tak rozsławiło się imię Dawidowe po wszystkich ziemiach: i sprawił to Pan, że był straszny wszystkim narodom.
1 Księga Kronik rozdział 15
1 A gdy sobie pobudował Dawid domy w mieście swojem, i nagotował miejsce skrzyni Bożej, i rozbił jej namiot,
2 Tedy rzekł Dawid: Niegodzi się nosić skrzyni Bożej jedno Lewitom. Tych bowiem obrał Pan, aby nosili skrzynię Bożą, i służyli mu aż na wieki.
3 Przetoż zebrał Dawid wszystkiego Izraela do Jeruzalemu, aby przeniósł skrzynię Paóską na miejsce jej, które jej był zgotował.
4 I zgromadził Dawid synów Aaronowych i Lewitów.
5 Z synów Kaatowych: Uryjela przedniejszego, i braci jego sto i dwadzieścia,
6 Z synów Merarego, Asajasza przedniejszego, i braci jego dwieście i dwadzieścia.
7 Z synów Giersonowych, Joela przedniejszego, i braci jego sto i trzydzieści.
8 Z synów Elisafanowych, Semejasza przedniejszego, i braci jego dwieście.
9 Z synów Hebronowych, Elijela przedniejszego, i braci jego ośmdziesiąt.
10 Z synów Hasyjelowych, Aminadaba przedniejszego, i braci jego sto i dwanaście.
11 Tedy wezwał Dawia Sadoka i Abijatara, kapłanów, także Lewitów Uryjela, Asajasza, i Joela, Semejasza, i Elijela, i Aminadaba;
12 I rzekł do nich, Wyście przedniejsi z domów ojcowskich między Lewitami; poświęćcież się i z braćmi swoimi, abyście przynieśli skrzynię Pana, Boga Izraelskiego, na miejsce, którem jej nagotował.
13 Albowiem iżeście tego pierwej nie uczynili, uczynił rozerwanie Pan, Bóg nasz, między nami; bośmy go nie szukali według przystojności.
14 Poświęcili się tedy kapłani i Lewitowie, aby przynieśli skrzynię Pana, Boga Izraelskiego.
15 I niesli synowie Lewitów skrzynię Bożą, jako był rozkazał Mojżesz według słowa Paóskiego, na ramionach swych, na drążkach które przy niej były.
16 I rzekł Dawid przedniejszym z Lewitów, aby postanowili z braci swoich śpiewaków z instrumentami muzycznemi, z lutniami, z cytrami, i z cymbałami, aby słyszany był wyniesiony głos z weselem.
17 I postanowili Lewitowie Hemana, syna Joelowego, a z braci jego Asafa, syna Barachyjaszowego, a z synów Merarego, braci ich, Etana syna Chysajowego;
18 A z nimi braci ich w rzędzie wtórym, Zacharyjasza, Bena, i Jazyjela, i Semiramota, i Jechyjela, i Unni, Elijaba, i Benajasza, Maasejasza, i Matytyjasza, i Elifelego, i Miknejasza, i Obededoma, i Jehijela, odźwiernych.
19 A śpiewacy Heman, Asaf, i Etan na cymbałach miedzianych głośno grali.
20 A Zacharyjasz, i Jazyjel, i Semiramot, i Jechyjel, i Unni, i Elijab, i Maasejasz, i Benajasz grali na lutniach przy śpiewaniu wysokiem.
21 A Matytyjasz, i Elifele, i Miknejasz, i Obededom, i Jechyjel, i Azazyjasz grali na cytrach przy śpiewaniu niskiem.
22 A Kienanijasz, przedniejszy z Lewitów, którzy nieśli skrzynię, rozrządzał, jakoby nieść miano; bo był roztropny.
23 Ale Bacharyjasz i Elkana byli odźwiernymi u skrzyni.
24 A Sebanijasz i Jozafat, i Natanael, i Amasaj, i Zacharyjasz, i Benajasz, i Eliezer, kapłani, trąbili w trąby przed skrzynią Bożą; ale Obededom i Jechyjasz byli odźwiernymi u skrzyni.
25 A tak Dawid i starsi Izraelscy, i hetmani nad tysiącami szli, aby przeprowadzili skrzynię przymierza Paóskiego z domu Obededomowego z weselem.
26 I stało się, gdy Bóg wspomógł Lewitów, niosących skrzynię przymierza Paóskiego, że ofiarowali siedm wołów, i siedm baranów.
27 A Dawid był obleczony w szatę bisiorową, także i wszyscy Lewitowie, którzy nieśli skrzynię, i śpiewacy, i Kienanijasz, rządca tych, co nieśli między śpiewakami; a Dawid miał na sobie efod lniany.
28 A tak wszystek Izrael prowadził skrzynię przymierza PaOskiego z weselem, i z hukiem kornetu, i trąby, i cymbałów, grając na lutniach i na cytrach.
29 I stało się, gdy skrzynia przymierza Paóskiego wchodziła do miasta Dawidowego, że Michol, córka Saulowa, wyglądając oknem ujrzała króla Dawida skaczącego, i grającego, i wzgardziła go w sercu swojem.

Otrzymałeś ten mail ponieważ zapisałeś się by otrzymywać 'Biblijny Werset Dnia' lub 'Dzienny Plan Czytania'. Jeśli uważasz, że otrzymałeś tego emaila w wyniku błędu lub chcesz być usunięty z dziennej listy dystrybucyjnej możesz to zrobić tutaj zrezygnuj z subskrypcji.
Pacific Trails Resort :: Reservations
1 Księga Kronik rozdział 13
1 A Dawid wszedł w radę z hetmanami nad tysiącami, i z setnikami, i ze wszystkimi rotmistrzami.
2 I mówił Dawid do wszystkiego zgromadzenia Izraelkskiego: Jeźli się wam podoba, i jeźli to jest od Pana Boga naszego, roześlijmy wszędy do braci naszych pozostałych po wszystkich krainach Izraelskich; przytem też do kapłanów i Lewitów po miastach i przedmieściach ich, a niech się zgromadzą do nas:
3 Abyśmy przeprowadzili skrzynię Boga naszego do nas; albowiem nie pytaliśmy się o niej za dni Saulowych.
4 I rzekło wszystko zgromadzenie, aby się tak stało; bo się ta rzecz podobała wszystkiemu ludowi.
5 Zebrał tedy Dawid wszystkiego Izraela od Nilu Egipskiego aż gdzie się chodzi do Emat, aby przyprowadzili skrzynię Bożą z Karyjatyjarym.
6 A tak przyszedł Dawid, i wszystek Izrael do Baala w Karyjatyjarym, które jest w Judzie, aby przyprowadzili stamtąd skrzynię Pana Boga siedzącego nad Cherubinami, gdzie wzywane bywa imię jego.
7 I wieźli skrzynię Bożą na wozie nowym z domu Abinadabowego, a Oza i Achyjo prowadzili wóz.
8 Lecz Dawid i wszystek Izrael grali przed Bogiem ze wszystkiej mocy, i pieśniami, i na harfach, i na cytrach, i na bębnach, i na cymbałach, i na trąbach.
9 A gdy przyszli na bojewisko Chydon, ściągnął Oza rękę swą, aby zadzierżał skrzynię; bo woły były wystąpiły z drogi.
10 I rozgniewał się bardzo Pan na Ozę, i zabił go, przeto iż ściągnął rękę swą ku skrzyni; i umarł tamże przed Bogiem.
11 I zafrasował się Dawid, iż to rozerwanie Pan uczynił w Ozie; a przetoż nazwał ono miejsce Peres Oza, aż do dnia tego.
12 I uląkł się Dawid Boga dnia onego, a rzekł: Jakoż mam wprowadzić do siebie skrzynię Bożą?
13 Przetoż nie wprowadził Dawid skrzyni do siebie, do miasta Dawidowego; ale ją wprowadził do domu Obededoma Gietejczyka.
14 I została skrzynia Boża między domownikami Obededomowymi w domu jego przez trzy miesiące. I błogosławił Pan domowi Obededomowemu i wszystkiemu, co miał.
1 Księga Kronik rozdział 14
1 Potem posłał Hiram, król Tyrski, posłów do Dawida, i drzewa cedrowe, i murarzy i cieśli, aby mu zbudowali dom.
2 I poznał Dawid, iż go utwierdził Pam królem nad Izraelem, a iż wywyższył królestwo jego dla ludu swego Izraelskiego.
3 (I pojął Dawid więcej żon w Jeruzalemie, a spłodził Dawid więcej synów i córek.
4 A teć są imiona tych, którzy mu się urodzili w Jeruzalemie: Samna, i Sobab, Natan, i Salomon,
5 I Ibchar, i Elisua, i Elfalet,
6 I Noga, i Nefeg, i Jafija,
7 I Elisama, i Beelijada, i Elifelet.)
8 Wtem usłyszawszy Filistynowie, że był pomazany Dawid za króla nad wszystkim Izraelem, wyciągnęli wszyscy Filistynowie, aby szukali Dawida. Co gdy usłyszał Dawid, wyszedł przeciwko nim.
9 Bo Filistynowie przyciągnąwszy rozpostarli się w dolinie Rafaim.
10 I radził się Dawid Boga, mówiąc: Mamli iść przeciw Filistynom? a podaszli ich w ręce moje? I odpowiedział mu Pan: Idź a podam ich w ręce twoje.
11 A gdy oni przyciągnęli do Baal Perazym, poraził ich tam Dawid, i rzekł Dawid: Rozerwał Bóg nieprzyjacioły moje przez rękę moję, jako się rozrywają wody; a przetoż nazwano imię miejsca onego Baal Perazym.
12 I zostawili tam bogi swoje; a Dawid rozkazał, aby je spalono ogniem.
13 Lecz zebrawszy się znowu Filistynowie rozpostarli się w dolinie.
14 Przetoż radził się znowu Dawid Boga. I rzekł mu Bóg: Nie ciągnij za nimi, ale się odwróć od nich, abyś na nich natarł przeciwko morwom.
15 A gdy usłyszysz szum idącego po wierzchach morwowych, tedy wynijdziesz do bitwy; bo wyszedł Bóg przed tobą, aby poraził wojska Filistyóskie.
16 I uczynił Dawid, jako mu był rozkazał Bóg; i porazili wojska Filistyóskie od Gabaon aż do Gazer.
17 A tak rozsławiło się imię Dawidowe po wszystkich ziemiach: i sprawił to Pan, że był straszny wszystkim narodom.
1 Księga Kronik rozdział 15
1 A gdy sobie pobudował Dawid domy w mieście swojem, i nagotował miejsce skrzyni Bożej, i rozbił jej namiot,
2 Tedy rzekł Dawid: Niegodzi się nosić skrzyni Bożej jedno Lewitom. Tych bowiem obrał Pan, aby nosili skrzynię Bożą, i służyli mu aż na wieki.
3 Przetoż zebrał Dawid wszystkiego Izraela do Jeruzalemu, aby przeniósł skrzynię Paóską na miejsce jej, które jej był zgotował.
4 I zgromadził Dawid synów Aaronowych i Lewitów.
5 Z synów Kaatowych: Uryjela przedniejszego, i braci jego sto i dwadzieścia,
6 Z synów Merarego, Asajasza przedniejszego, i braci jego dwieście i dwadzieścia.
7 Z synów Giersonowych, Joela przedniejszego, i braci jego sto i trzydzieści.
8 Z synów Elisafanowych, Semejasza przedniejszego, i braci jego dwieście.
9 Z synów Hebronowych, Elijela przedniejszego, i braci jego ośmdziesiąt.
10 Z synów Hasyjelowych, Aminadaba przedniejszego, i braci jego sto i dwanaście.
11 Tedy wezwał Dawia Sadoka i Abijatara, kapłanów, także Lewitów Uryjela, Asajasza, i Joela, Semejasza, i Elijela, i Aminadaba;
12 I rzekł do nich, Wyście przedniejsi z domów ojcowskich między Lewitami; poświęćcież się i z braćmi swoimi, abyście przynieśli skrzynię Pana, Boga Izraelskiego, na miejsce, którem jej nagotował.
13 Albowiem iżeście tego pierwej nie uczynili, uczynił rozerwanie Pan, Bóg nasz, między nami; bośmy go nie szukali według przystojności.
14 Poświęcili się tedy kapłani i Lewitowie, aby przynieśli skrzynię Pana, Boga Izraelskiego.
15 I niesli synowie Lewitów skrzynię Bożą, jako był rozkazał Mojżesz według słowa Paóskiego, na ramionach swych, na drążkach które przy niej były.
16 I rzekł Dawid przedniejszym z Lewitów, aby postanowili z braci swoich śpiewaków z instrumentami muzycznemi, z lutniami, z cytrami, i z cymbałami, aby słyszany był wyniesiony głos z weselem.
17 I postanowili Lewitowie Hemana, syna Joelowego, a z braci jego Asafa, syna Barachyjaszowego, a z synów Merarego, braci ich, Etana syna Chysajowego;
18 A z nimi braci ich w rzędzie wtórym, Zacharyjasza, Bena, i Jazyjela, i Semiramota, i Jechyjela, i Unni, Elijaba, i Benajasza, Maasejasza, i Matytyjasza, i Elifelego, i Miknejasza, i Obededoma, i Jehijela, odźwiernych.
19 A śpiewacy Heman, Asaf, i Etan na cymbałach miedzianych głośno grali.
20 A Zacharyjasz, i Jazyjel, i Semiramot, i Jechyjel, i Unni, i Elijab, i Maasejasz, i Benajasz grali na lutniach przy śpiewaniu wysokiem.
21 A Matytyjasz, i Elifele, i Miknejasz, i Obededom, i Jechyjel, i Azazyjasz grali na cytrach przy śpiewaniu niskiem.
22 A Kienanijasz, przedniejszy z Lewitów, którzy nieśli skrzynię, rozrządzał, jakoby nieść miano; bo był roztropny.
23 Ale Bacharyjasz i Elkana byli odźwiernymi u skrzyni.
24 A Sebanijasz i Jozafat, i Natanael, i Amasaj, i Zacharyjasz, i Benajasz, i Eliezer, kapłani, trąbili w trąby przed skrzynią Bożą; ale Obededom i Jechyjasz byli odźwiernymi u skrzyni.
25 A tak Dawid i starsi Izraelscy, i hetmani nad tysiącami szli, aby przeprowadzili skrzynię przymierza Paóskiego z domu Obededomowego z weselem.
26 I stało się, gdy Bóg wspomógł Lewitów, niosących skrzynię przymierza Paóskiego, że ofiarowali siedm wołów, i siedm baranów.
27 A Dawid był obleczony w szatę bisiorową, także i wszyscy Lewitowie, którzy nieśli skrzynię, i śpiewacy, i Kienanijasz, rządca tych, co nieśli między śpiewakami; a Dawid miał na sobie efod lniany.
28 A tak wszystek Izrael prowadził skrzynię przymierza PaOskiego z weselem, i z hukiem kornetu, i trąby, i cymbałów, grając na lutniach i na cytrach.
29 I stało się, gdy skrzynia przymierza Paóskiego wchodziła do miasta Dawidowego, że Michol, córka Saulowa, wyglądając oknem ujrzała króla Dawida skaczącego, i grającego, i wzgardziła go w sercu swojem.

Otrzymałeś ten mail ponieważ zapisałeś się by otrzymywać 'Biblijny Werset Dnia' lub 'Dzienny Plan Czytania'. Jeśli uważasz, że otrzymałeś tego emaila w wyniku błędu lub chcesz być usunięty z dziennej listy dystrybucyjnej możesz to zrobić tutaj zrezygnuj z subskrypcji.
Pacific Trails Resort :: Reservations
1 Księga Samuela rozdział 20
1 Ale Dawid uciekłszy z Najotu, który jest w Ramacie, przyszedł, i mówił przed Jonatanem, cóżem uczynił? co za nieprawość moja? i co za grzech mój przeciw ojcu twemu, że szuka duszy mojej?
2 Który mu odpowiedział: Boże uchowaj! nie umrzesz; oto nie czyni ojciec mój nic wielkiego albo małego, aż mi pierwej oznajmi; azażby taić miał ojciec mój przedemną i tego? Nie uczyni tego.
3 A nadto przysiągł Dawid, rzekłszy: Wie zaiste ojciec twój, żem znalazł łaskę w oczach twoich, i myśli: Niech o tem niewie Jonatan, by się snać nie frasował; i owszem jako żywy Pan, żywa i dusza twoja, że tylko krok jeden jest między mną, i między śmiercią.
4 I odpowiedział Jonatan Dawidowi: Co mi kolwiek rzecze dusza twoja, uczynięć.
5 Tedy rzekł Dawid do Jonatana: Oto, nów miesiąca jutro, a jam zwykł siadać z królem przy stole; puść mię tedy, że się skryję na polu aż do wieczora trzeciego dnia.
6 A jeźliby się pilnie pytał o mnie ojciec twój, rzeczesz: Prosił mię bardzo Dawid, aby szedł do Betlehem, miasta swego; bo tam ofiarę uroczystą ma sprawować wszystka rodzina jego.
7 Jeźli tak rzecze: Dobrze, pokój będzie słudze twemu; ale jeźli się rozgniewa, wiedz, iż się dopełniła złość jego.
8 Przetoż uczyó miłosierdzie nad sługą twoim, gdyżeś w przymierze Paóskie przywiódł z sobą sługę twego; a jeźli we mnie jest nieprawość, ty mię zabij; a do ojca twego przeczbyś mię miał wodzić?
9 I rzekł Jonatan: Boże cię tego uchowaj; bo jeźli się pewnie dowiem, że się dopełniła złość ojca mego, aby przyszła przeciw tobie, izalibym ci tego nie oznajmił?
10 I rzekł Dawid do Jonatana: Któż mi oznajmi, jeźliżeć co odpowie ojciec twój przykrego?
11 Odpowiedział Jonatan Dawidowi: Pójdź, a wynijdźmy na pole. I wyszli obaj na pole.
12 Tedy rzekł Jonatan do Dawida; Pan, Bóg Izraelski, (skoro się wywiem o woli ojca mego o tym czasie jutro, albo dnia trzeciego, a będzie co dobrego o Dawidzie, a jeźli zarazem nie poślę do ciebie, i nie oznajmięć,)
13 To niech uczyni Pan, Bóg Izraelski, mówię, Jonatanowi, i to niech przyczyni. A jeźliże będzie chciał ojciec mój przywieść złe na cię, i toć objawię, i puszczę cię, abyś szedł w pokoju, a niech będzie Pan z tobą, jako był z ojcem moim.
14 Także i ty, będęli żyw, i ty mówię uczynisz ze mną miłosierdzie Paóskie, a choćbym i umarł,
15 Przecię nie oddalisz miłosierdzia twego od domu mego aż na wieki, ani gdy wykorzeni Pan nieprzyjacioły Dawidowe wszystkie z ziemi.
16 I uczynił Jonatan przymierze z domem Dawidowym, mówiąc: Niech tego szuka Pan z ręki nieprzyjaciół Dawidowych.
17 Nadto jeszcze Jonatan przysiągł Dawidowi przez miłość, którą go miłował; bo jako miłował duszę swoję, tak go też miłował.
18 I rzekł do niego Jonatan: Jutro nów miesiąca, a będą się pytać o tobie, ponieważ próżne będzie miejsce twoje.
19 Przetoż przez trzy dni będziesz się ukrywał, i zstąpisz prędko, a przyjdziesz na miejsce, gdzieś się był ukrył, gdy była sprawa o tobie, a będziesz siedział u kamienia Ezel.
20 A ja wystrzelę trzy strzały po bok jego, zmierzając sobie do celu.
21 A potem poślę chłopca, mówiąc mu: Idź, najdzij strzały. A jeźli rzekę chłopcu: Owo strzały za tobą sam bliżej, przynieś je, tedy przyjdź; bo masz pokój, i nie stanieć się nic złego, jako żywy Pan.
22 Ale jeźliż rzekę chłopcu: Oto strzały przed tobą tam dalej; idź, bo cię wypuścił Pan.
23 A tego, o czemeśmy mówili ja i ty, tego Pan świadkiem będzie między mną a między tobą aż na wieki.
24 A tak skrył się Dawid w polu. A gdy przyszedł nów miesiąca, siadł król do stołu, aby jadł.
25 A gdy usiadł król na stolicy swojej według zwyczaju, na stolicy przy ścianie, powstał Jonatan; i siadł Abner podle Saula, a zostało próżne miejsce Dawidowe.
26 Lecz nie rzekł Saul nic onego dnia, bo myślał: Przydało mu się podobno coś, lub jest czystym lub nieczystym.
27 A gdy było nazajutrz dnia wtórego po nowiu miesiąca, było zaś próżne miejsce Dawidowe. I rzekł Saul do Jonatana, syna swego: Czemuż nie przyszedł syn Isajego, ani wczoraj, ani dziś do stołu?
28 Odpowiedział Jonatan Saulowi: Usilnie mię prosił Dawid, aby szedł do Betlehem;
29 I mówił: Puść mię proszę, bo sprawuje ofiarę rodzina nasza w mieście; tamże mię wezwał brat mój. A tak teraz jeźlim znalazł łaskę w oczach twoich, pójdę proszę, i oglądam bracią moję; dla tegoć nie przyszedł do stołu królewskiego.
30 I zapalił się gniewem Saul na Jonatana, i rzekł mu: Synu złośliwy, a upornej matki, azaż nie wiem, iżeś sobie obrał syna Isajego, ku zelżywości twojej, i ku pohaóbieniu i sromocie matki twojej?
31 Bo po wszystkie dni, których syn Isajego będzie żył na ziemi, nie będziesz umocniony, ty i królestwo twoje; a tak teraz poślij, a przywiedź go do mnie, bo jest godzien śmierci.
32 Tedy odpowiedział Jonatan Saulowi, ojcu swemu, i rzekł do niego: Przecz ma umrzeć? cóż uczynił?
33 I cisnął Saul włócznią na niego, aby go przebił. Tedy poznał Jonatan, że koniecznie ojciec jego umyślił zabić Dawida.
34 I wstał Jonatan od stołu z wielkim gniewem, i nie jadł dnia wtórego po nowiu miesiąca chleba; bo się zafrasował o Dawida, a iż go zelżył ojciec jego.
35 A rano wyszedł Jonatan na pole według czasu postanowionego z Dawidem, i chłopiec mały z nim.
36 I rzekł do chłopca swego: Bież, szukaj prędko strzał, które ja wystrzelę. Tedy chłopiec bieżał; a on wystrzelił strzały dalej przedeó.
37 A gdy przyszedł chłopiec aż na miejsce strzały, którą był wystrzelił Jonatan, zawołał Jonatan za chłopcem, i rzekł: Azaż strzała nie jest za tobą tam dalej?
38 I wołał Jonatan za chłopcem: Spiesz się co najrychlej, nie stój. Tedy zebrawszy chłopiec Jonatana strzały, przyszedł do pana swego.
39 (Ale chłopiec nic nie wiedział, tylko Jonatan i Dawid wiedzieli, co się działo.)
40 I dał Jonatan oręż swój chłopcu, który z nim był, i rzekł mu: Idź, odnieś do miasta.
41 A gdy odszedł chłopiec, Dawid wstał od strony południowej, i upadłszy twarzą swoją na ziemię, ukłonił się po trzy kroć, i pocałowawszy jeden drugiego, płakali pospołu; ale Dawid obficiej.
42 I rzekł Jonatan do Dawida: Idź w pokoju; a to, cośmy sobie obaj przysięgli przez imię Paóskie, mówiąc: Pan niech będzie między mną i między tobą, i między nasieniem mojem, i między nasieniem twojem świadkiem aż na wieki, trzymać będziemy.
43 A tak wstawszy Dawid odszedł, a Jonatan wszedł do miasta.
44 Potem, przyszedł Dawid do Noby do Achimelecha kapłana, a zlękłszy się Achimelech wyszedł przeciwko Dawidowi, i rzekł mu: Przeczżeś ty sam, a niemasz nikogo z tobą?
45 I odpowiedzał Dawid Achimelechowi kapłanowi: Rozkazał mi król nieco, i rzekł do mnie: Niech nikt nie wie tego, po co cię posyłam, i com ci zlecił, przetożem sługi zostawił na pewnem miejscu.
46 A tak teraz maszli co przy rękach twoich, aby z pięcioro chleba, daj do ręki mojej, albo cokolwiek znajdziesz.
47 I odpowiedział kapłan Dawidowi, i rzekł: Nie mam chleba pospolitego przy ręce mojej, tylko chleb poświęcony; jeźli się tylko wstrzymali słudzy od niewiast.
48 Tedy odpowiedział Dawid kapłanowi, i rzekł mu: Zaiste niewiasty oddalone były od nas od wczorajszego i dziś trzeciego dnia, gdym wyszedł; przetoż były naczynia sług święte. Ale jeźli ta droga zmazana jest, wszakże i ta dzisiaj poświęcona będzie w naczyniach.
49 A tak dał mu kapłan chleby poświęcone; albowiem nie było tam chleba, tylko chleby pokładne, które były odjęte od obliczności Paóskiej, aby położono chleby ciepłe onegoż dnia, którego one odjęte były.
50 A był tam mąż z sług Saulowych onego dnia, zabawiony przed Panem, którego imię Doeg, Edomczyk, najmożniejszy z pasterzy, które miał Saul.
51 I rzekł Dawid do Achimelecha: A niemaszże tu przy ręce swej włóczni, albo miecza? bom ani miecza mego, ani żadnej broni mojej nie wziął w rękę moję, gdyż słowo królewskie przynaglało.
52 Tedy rzekł kapłan: Miecz Golijata Filistyóczyka, któregoś zabił w dolinie Ela, oto jest uwiniony w sukno za efodem; jeźli ten chcesz sobie wziąć, weźmij; bo tu inszego niemasz oprócz tego. I rzekł Dawid: Niemasz podobnego temu, daj mi go.
53 A tak wstał Dawid, i uciekł dnia onego przed Saulem, i przyszedł do Achisa, króla Getskiego.
54 Tedy rzekli słudzy Achisowi do niego: Izali nie ten jest Dawid, król ziemi? Izali nie temu śpiewano w hufcach, mówiąc: Poraził Saul swój tysiąc, a Dawid swoich dziesięć tysięcy?
55 I złożył Dawid słowa te do serca swego, a bał się bardzo Achisa, króla Getskiego.
56 Przetoż zmienił obyczaje swoje przed oczyma ich, a czynił się szalonym w rękach ich, i kreślił na drzwiach bramy, i puszczał śliny na brodę swoję.
57 Tedy rzekł Achis do sług swoich: Otoście widzieli człowieka szalonego, czemużeście go przywiedli do mnie?
58 Nie dostawa mi szalonych, żeście przywiedli tego, aby szalał przedemną? tenże ma wnijść do domu mego?
1 Księga Samuela rozdział 21
1 Potem wyszedł Dawid stamtąd, i uszedł do jaskini Adullam. Co gdy usłyszeli bracia jego i wszystek dom jego, przyszli tam do niego.
2 I zebrali się do niego wszyscy, którzy byli utrapieni, i wszyscy, którzy byli dłużni, i wszyscy, którzykolwiek byli w gorzkości serca, i był nad nimi książęciem, a było z nim około czterech set mężów.
3 I poszedł Dawid stamtąd do Masfa Moabskiego, i rzekł do króla Moabskiego: Niech się przeprowadzi proszę ojciec mój, i matka moja, aby mieszkali z wami, aż się dowiem co uczyni Bóg ze mną.
4 A tak przywiódł je przed króla Moabskiego; i mieszkali z nim po wszystkie dni, których był Dawid na onym zamku.
5 Rzekł potem Gad prorok do Dawida: Nie mieszkaj więcej na tym zamku; idź, a wróć się do ziemi Judzkiej. Tedy poszedł Dawid, a przyszedł do lasu Haret.
6 A usłyszawszy Saul, że się pojawił Dawid, i mężowie, którzy byli z nim, (bo Saul mieszkał w Gabaa pod gajem w Ramacie, mając włócznią swoję w rękach swych, a wszyscy słudzy jego stali przed nim).
7 Rzekł tedy Saul do sług swych, którzy stali przed nim: Słuchajcie proszę synowie Jemini: Izaż wam wszystkim da syn Isajego role i winnice, a wszystkich was poczyni półkownikami i rotmistrzami.
8 Żeście się sprzysięgli wy wszyscy przeciwko mnie, a niemasz ktoby mi objawił? gdyż się zbuntował i syn mój z synem Isajego, a niemasz ktoby się mnie użalił między wami, a oznajmił mi, iż podburzył syn mój sługę mego przeciwko mnie, aby czyhał na mię, jako się to dziś okazuje.
9 Tedy odpowiedział Doeg Edomczyk, który też stał z sługami Saulowymi, i rzekł: Widziałem syna Isajego, gdy przyszedł do Noby, do Achimelecha, syna Achitobowego.
10 Który się oó radził Pana, i dał mu żywności, dał mu też i miecz Golijata Filistyóczyka.
11 A tak posłał król, aby przyzwano Achimelecha, syna Achitobowego, kapłana, i wszystkiego domu ojca jego kapłanów, którzy byli w Nobe. I przyszli oni wszyscy do króla.
12 Tedy rzekł Saul: Słuchaj teraz synu Achitoba; a on rzekł: Owom ja panie mój.
13 I rzekł do niego Saul: Czemuście się sprzysięgli przeciwko mnie, ty i syn Isajego, gdyś mu dał chleb i miecz, a radziłeś się oó Boga, aby powstał przeciwko mnie, czyhając na mię, jako się to dziś okazuje?
14 I odpowiedział Achimelech królowi, a rzekł: I któż jest tak wierny między wszystkimi sługami twoimi, jako Dawid, który jest i zięciem królewskim i idzie za rozkazaniem twojem, a jest zacnym w domu twoim?
15 Azaż dziś począłem się oó radzić Boga? Uchowaj mię Boże! Niech nie wkłada król na sługę twego nic takiego, ani na wszystek dom ojca mego; bo nie wiedział sługa twój o tem wszystkiem najmniejszej rzeczy.
16 I rzekł król: Śmiercią umrzesz Achimelechu, ty i wszystek dom ojca twego.
17 Przytem rzekł król sługom, którzy stali przed nim: Obróćcie się, a pobijcie kapłany Paóskie; bo też ręka ich jest z Dawidem, gdyż wiedząc, że on uciekał, nie oznajmili mi. Ale słudzy królewscy nie chcieli podnieść ręki swej, ani się rzucić na kapłany Paóskie.
18 Przetoż rzekł król do Doega: Obróć się ty, a rzuć się na kapłany. A tak obróciwszy się Doeg Edomczyk, rzucił się na kapłany, i zabił onegoż dnia ośmdziesiąt i pięć mężów, którzy nosili efod lniane.
19 Nobe też miasto kapłaóskie wysiekł ostrzem miecza, od męża aż do niewiasty, od małego aż do ssącego, i woły, i osły, i owce wysiekł ostrzem miecza.
20 Uszedł tylko syn jeden Achimelecha, syna Achitobowego; a imię jego Abijatar; i uciekł do Dawida.
21 Tedy oznajmił Abijatar Dawidowi, że pobił Saul kapłany Paóskie.
22 I rzekł Dawid do Abijatara: Wiedziałem onegoż dnia, gdyż tam był Doeg Edomczyk, że pewnie oznajmić miał Saulowi: Jam jest przyczyną śmierci wszystkich dusz domu ojca twego.
23 Zostaóże przy mnie, nie bój się; bo ktoby szukał duszy mojej, będzie szukał duszy twojej; ale ty będziesz schroniony przy mnie.
List do Rzymian rozdział 11
1 Pytam więc: Czyż Bóg odrzucił lud swój? Żadną miarą! I ja przecież jestem Iszraelitą, potomkiem Abrahama, z pokolenia Beniamina.
2 Nie odrzucił Bóg swego ludu, który wybrał przed wiekami. Czyż nie wiecie, co mówi Pismo o Eliaszu, jak uskarża się on przed Bogiem na Iszraela?
3 Panie, proroków Twoich pozabijali, ołtarze Twoje powywracali. Ja sam tylko pozostałem, a oni na życie moje czyhają. 
4 Lecz co mu głosi odpowiedź Boża? Pozostawiłem sobie siedem tysięcy mężów, którzy nie zgięli kolan przed Baalem. 
5 Tak też i w obecnym czasie ostała się tylko reszta wybrana przez łaskę.
6 Jeżeli zaś dzięki łasce, to już nie ze względu na uczynki, bo inaczej łaska nie byłaby już łaską. 
7 Cóż zatem? Iszrael nie osiągnął tego, czego skwapliwie szukał; osiągnęli jednak wybrani. Inni zaś pogrążyli się w zatwardziałości,
8 jak jest napisane: Dał im Bóg tchnienie odurzenia; takie oczy, by nie mogli widzieć, i takie uszy, by nie mogli słyszeć, aż po dzień dzisiejszy. 
9 A Dawid mówi: Niech stół ich stanie się sidłem, pułapką, kamieniem potknięcia i odpłatą! 
10 Niech oczy ich się zaćmią, by nie mogli widzieć, a grzbiet ich trzymaj zawsze pochylony!
11 Pytam jednak: Czy aż tak się potknęli, że całkiem upadli? Żadną miarą! Ale przez ich przestępstwo zbawienie przypadło w udziale narodom, by ich pobudzić do współzawodnictwa.
12 Jeżeli zaś ich upadek przyniósł bogactwo światu, a ich pomniejszenie - wzbogacenie narodom, to o ileż więcej przyniesie ich zebranie się w całości! 
13 Do was zaś, narodów, mówię: będąc posłańcem narodów, przez cały czas chlubię się posługiwaniem swoim
14 w tej nadziei, że może pobudzę do współzawodnictwa swoich rodaków i przynajmniej niektórych z nich doprowadzę do zbawienia.
15 Bo jeżeli ich odrzucenie przyniosło światu pojednanie, to czymże będzie ich przyjęcie, jeżeli nie powstaniem ze śmierci do życia?
16  Jeżeli bowiem pierwocina [zaczyn] jest święta, to i ciasto; jeżeli korzeń jest święty, to i gałęzie. 
17 Jeżeli zaś niektóre gałęzie zostały odcięte, a na ich miejsce zostałeś wszczepiony ty, który byłeś dziczką oliwną, i razem z tym samym korzeniem złączony na równi z nimi czerpałeś soki oliwne,
18 to nie wynoś się ponad te gałęzie. A jeżeli się wynosisz, [pamiętaj, że] nie ty podtrzymujesz korzeń, ale korzeń ciebie.
19 Powiesz może: Gałęzie odcięto, abym ja mógł być wszczepiony
20 Słusznie. Odcięto je na skutek ich niewiary, ty zaś trzymasz się dzięki wierze. Przeto się nie pysznij, ale trwaj w bojaźni!
21 Jeżeli bowiem nie oszczędził Bóg gałęzi naturalnych, może też nie oszczędzić i ciebie.
22 Przyjrzyj się więc dobroci i surowości Bożej. Surowość wobec tych, co upadli, a dobroć Boża wobec ciebie, jeśli tylko wytrwasz w tej dobroci; w przeciwnym razie i ty będziesz wycięty. 
23 A i oni, jeżeli nie będą trwać w niewierze, zostaną wszczepieni. Bo Bóg ma moc wszczepić ich ponownie.
24 Albowiem jeżeli ty zostałeś odcięty od naturalnej dla ciebie dziczki oliwnej i przeciw naturze wszczepiony zostałeś w oliwkę szlachetną, o ileż łatwiej mogą być wszczepieni w swoją własną oliwkę ci, którzy do niej należą z natury. 
25 Nie chcę jednak, bracia, pozostawiać was w nieświadomości co do tej tajemnicy - byście o sobie nie mieli zbyt wysokiego mniemania - że zatwardziałość dotknęła tylko część Iszraela aż do czasu, gdy wejdzie pełnia narodów.
26 I w taki sposób cały Iszrael będzie zbawiony, jak to jest napisane: Przyjdzie z Syjonu zbawiciel, odwróci nieprawości od Jakowa.
27 I to będzie moje z nimi przymierze, gdy zgładzę ich grzechy.
28 Co prawdą - gdy chodzi o dobrą nowinę - są oni nieprzyjaciółmi ze względu na wasze dobro; gdy jednak chodzi o wybranie, są oni - ze względu na przodków - przedmiotem miłości.
29 Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne.
30 Podobnie bowiem jak wy niegdyś byliście nieposłuszni Bogu, teraz zaś z powodu ich nieposłuszeństwa dostąpiliście miłosierdzia,
31 Tak i oni teraz stali się nieposłusznymi, aby dla miłosierdzia wam okazanego i oni miłosierdzia dostąpili.
32 Albowiem zamknął je Bóg wszystkie w niedowiarstwo, aby się nad wszystkimi zmiłował.
33 O głębokości bogactwa i mądrości, i znajomości Bożej! Jako są niewybadane sądy jego i niedoścignione drogi jego!
34 Kto bowiem poznał myśl Pana, albo kto był Jego doradcą?
35 Lub kto Go pierwszy obdarował, aby nawzajem otrzymać odpłatę?
36 Albowiem z niego i przez niego i w nim są wszystkie rzeczy; jemu niech będzie chwała na wieki. Amen.
List do Rzymian rozdział 12
1 Proszę was, bracia! przez miłosierdzie Boże, abyście stawiali ciała wasze na ofiarą żywą, świętą, przyjemną Bogu, to jest rozumną służbę waszą.
2  I nie wpasowujcie (się) [upodobniajcie] eonu [wieku, czasu, świata] tego, ale [lecz] przemieniajcie (się) odnową umysłu [intelektu], ku [do, dla] rozpoznaniu [zbadaniu, przetestowaniu] tobie [wam], co wolą [życzeniem] Boga, dobre i przyjemne i dojrzałe [doskonałe].
3  Albowiem przez łaskę, którą otrzymałem, mówię każdemu, przebywającemu wśród was, (by) nie myślał o sobie więcej, niż należy myśleć; ale (niech) myśli ku ograniczeniu, każdy według przydzielonej (przez) Boga miarki wiary.
4 Jak bowiem w jednym ciele mamy wiele członków, a nie wszystkie członki spełniają tę samą czynność - 
5 podobnie wszyscy razem tworzymy jedno ciało w Chrystusie, a każdy z osobna jesteśmy nawzajem dla siebie członkami.
6 Mając tedy różne dary według łaski, która nam jest dana; jeśli proroctwo, niech będzie według sznura wiary;
7 Jeśli posługiwanie, niech będzie w posługiwaniu; jeśli kto naucza, niech trwa w nauczaniu;
8 Jeśli ktoś napomina, w napominaniu; kto rozdaje, w szczerości; kto przełożony jest, w pilności; kto czyni miłosierdzie, niech czyni z ochotą.
9 Miłość niech będzie nieobłudna; miejcie w obrzydliwości zło; trzymajcie się dobrego.
10  Miłością (braterską) [braterstwem] ku wzajemności miłujcie, szacunkiem wzajemnie wyprzedzajcie,
11  gorliwie, nie opieszale, tchnieniem płonący, Panu służący. 
12  nadzieją rozradowani, (w) ucisku wytrwali, modlitwę kontynuujący.
13 Zaradzajcie potrzebom świętych! Przestrzegajcie gościnności! 
14 Błogosławcie tych, którzy was prześladują! Błogosławcie, a nie złorzeczcie! 
15  Radujcie się z radosnymi, a płaczcie z płaczącymi.
16 Bądźcie między sobą jednomyślni, wysoko o sobie nie rozumiejąc, ale się do niskich nakłaniając.
17 (Bracia!) nie bądźcie mądrymi sami dla siebie. Nikomu złem za złe nie odpłacajcie. Starajcie się dobrze czynić wobec wszystkich ludzi!
18 Jeżeli to jest możliwe, o ile to od was zależy, żyjcie w zgodzie ze wszystkimi ludźmi! 
19  Nie sobie windykujcie [wymierzajcie sprawiedliwości] umiłowani, ale dajcie miejsce gniewowi. Napisano bowiem: Moja (jest) windykacja [wymierzenie sprawiedliwości, kary, wyroku]. Ja odpłacę — mówi Pan.
20 Jeżeli nieprzyjaciel twój cierpi głód - nakarm go. Jeśli pragnie, napój go: bo to czyniąc, węgle rozpalone zgarniesz na głowę jego.
21 Nie daj się zwyciężyć złemu, ale złe dobrem zwyciężaj.

Otrzymałeś ten mail ponieważ zapisałeś się by otrzymywać 'Biblijny Werset Dnia' lub 'Dzienny Plan Czytania'. Jeśli uważasz, że otrzymałeś tego emaila w wyniku błędu lub chcesz być usunięty z dziennej listy dystrybucyjnej możesz to zrobić tutaj zrezygnuj z subskrypcji.
Pacific Trails Resort :: Reservations
1 Księga Samuela rozdział 18
1 I stało się, gdy przestał mówić do Saula, że dusza Jonatanowa spoiła się z duszą Dwidową, i umiłował go Jonatan, jako duszę swoję.
2 I wziął go Saul dnia onego, ani mu dopuścił, żeby się wracał do domu ojca swego.
3 A tak uczynił Jonatan z Dawidem przymierze, bo go miłował jak duszę swoję.
4 A zdjawszy z siebie Jonatan płaszcz, który miał na sobie, dał go Dawidowi, i szaty swe, aż do miecza swego, i aż do pasa swego rycerskiego.
5 I wychadzał Dawid do wszystkiego, do czego go kolwiek posyłał Saul, a roztropnie się sprawował; i przełożył go Saul nad rycerstwem, i był wdzięcznym w oczach wszystkiego ludu, także i w oczach sług Saulowych.
6 I stało się, gdy się wracali, a Dawid się też wracał od porażki Filistynów, że wyszły niewiasty ze wszystkich miast Izraelskich, śpiewając i grając przeciwko Saulowi królowi z bębnami, z weselem, i z gęślami.
7 A śpiewając na przemiany one niewiasty, grały i mówiły: Poraził Saul swój tysiąc, ale Dawid swoich dziesięć tysięcy.
8 I rozgniewał się Saul bardzo, bo się nie podobały w oczach jego te słowa; i rzekł: Przywłaszczyli Dawidowi dziesięć tysięcy, a mnie przywłaszczyli tysiąc: a czegoż mu niedostaje, jedno królestwa?
9 Przetoż Saul krzywo patrzył na Dawida od onegoż dnia i na potem.
10 I stało się drugiego dnia, że przypadł Duch Boży zły na Saula, i prorokował w pośrodku domu, a Dawid grał ręką swoją dnia onego, jako i przedtem, a Saul miał włócznią w ręce swej.
11 I cisnął Saul włócznią, mówiąc: Przebiję Dawida aż ku ścianie; ale się uchylił Dawid przed nim po dwa kroć.
12 I bał się Saul Dawida, przeto że Pan był z nim, a od Saula odstąpił.
13 I odprawił go Saul od siebie, a uczynił go hetmanem nad tysiącem, i wychadzał a wchadzał przed ludem.
14 Owa Dawid we wszystkich drogach swych roztropnie się sprawował; bo Pan był z nim.
15 Co gdy widział Saul, iż tak bardzo roztropnie sobie poczynał, bał się go.
16 Ale wszystek Izrael i Juda miłował Dawida; bo on wychadzał i wchadzał przed nimi.
17 I rzekł Saul do Dawida: Oto, córkę moję starszą Merob dam ci za żonę, jedno bądź mężem mocnym, i odprawuj wojny Paóskie; bo tak Saul sobie mówił: Niech nie będzie ręka moja na nim, ale niech będzie na nim ręka Filistynów.
18 Tedy rzekł Dawid do Saula: Któżem ja? albo co za stan mój, albo co za dom ojca mego w Izraelu, żebym był zięciem królewskim?
19 I stało się, gdy przyszedł czas, którego miała być dana Merob, córka Saulowa, Dawidowi, że ona dana jest Adryjelowi Meholatyckiemu za żonę.
20 Ale się rozmiłowała Michol, córka Saulowa, Dawida; co gdy powiedziano Saulowi, miło mu to było.
21 I rzekł Saul: Dam mu ją, żeby mu była sidłem, a żeby była na nim ręka Filistynów. Przetoż rzekł Saul do Dawida: Po drugie będziesz zięciem moim dzisiaj.
22 Tedy rozkazał Saul sługom swoim: Rzeczcie do Dawida potajemnie, mówiąc: Oto, upodobał cię sobie król, i wszyscy słudzy jego miłują cię, a tak teraz bądź zięciem królewskim.
23 A gdy mówili słudzy Saulowi w uszy Dawidowe te słowa, odpowiedział Dawid: Czy się wam mała rzecz widzi, być zięciem królewskim, gdyżem ja jest mężem ubogim i podłym?
24 Tedy słudzy Saulowi oznajmili mu, mówiąc: Tak powiedział Dawid.
25 I rzekł Saul: Tak powiedzcie Dawidowi: Nie dbać król o wiano, tylko chce mieć sto nieobrzezek Filistyóskich, aby się stała pomsta nad nieprzyjaciołmi królewskimi; bo Saul myślił, jakoby Dawida podać w ręce Filistynom.
26 Tedy słudzy jego powiedzieli te słowa Dawidowi; i spodobało się to Dawidowi, aby został zięciem królewskim; a jeszcze się nie były wypełniły dni one.
27 Wstał tedy Dawid, i poszedł, on i mężowie jego, i zabił z Filistynów dwieście mężów, i przyniósł Dawid nieobrzezki ich, i oddano je spełna królowi, aby był zięciem królewskim. A tak dał mu Saul Michol, córkę swą za żonę.
28 A widząc Saul, i bacząc, że Pan był z Dawidem, a iż Michol, córka jego, miłowała go,
29 Tem więcej Saul obawiał się Dawida, i stał się Saul nieprzyjacielem Dawidowi po wszystkie dni.
30 I wpadały książęta Filistyóskie do ziemi. A kiedykolwiek wpadały, roztropniej sobie poczynał Dawid nad wszystkie sługi Saulowe; przetoż sławne było imię jego bardzo.
1 Księga Samuela rozdział 19
1 Tedy mówił Saul do Jonatana, syna swego, i do wszystkich sług swoich, aby zabili Dawida; ale Jonatan syn Saula, kochał się w Dawidzie bardzo.
2 I oznajmił to Jonatan Dawidowi, mówiąc: Saul, ojciec mój, myśli cię zabić; przetoż teraz strzeż się proszę aż do zaranku, a zataisz się, i skryjesz się.
3 A ja wynijdę, i stanę podle ojca mego na polu, gdzie ty będziesz, i będę mówił o tobie z ojcem moim, a cokolwiek pobaczę, toć oznajmię.
4 A tak mówił Jonatan o Dawidzie dobrze do Saula, ojca swego, i rzekł do niego: Niech nie grzeszy król przeciwko słudze swemu Dawidowi: boć nic nie winien, owszem sprawy jego byłyć bardzo pożyteczne;
5 Gdyż położył duszę swą w ręce swej, i zabił Filistyóczyka, i uczynił Pan wybawienie wielkie wszystkiemu Izraelowi. Coś widział, i uradowałeś się. Przeczżebyś tedy miał grzeszyć przeciw krwi niewinnej, chcąc zabić Dawida bez przyczyny?
6 I usłuchał Saul słów Jonatanowych, i przysiągł Saul: Jako żywy Pan, że nie umrze.
7 A tak przyzwał Jonatan Dawida, i opowiedział mu Jonatan wszystkie one słowa; i przywiódł Jonatan Dawida do Saula, i był przed nim, jako i przedtem.
8 I wszczęła się znowu wojna, a ciągnął Dawid, i walczył przeciwko Filistynom, i poraził je porażką wielką, i uciekli przed obliczem jego.
9 Wtem Duch Paóski zły przypadł na Saula, który w domu swym siedział, mając włócznią swoję w ręce swej, a Dawid grał ręką swą.
10 I myślił Saul przebić Dawida włócznią aż ku ścianie: ale się uchylił przed Saulem, i uderzyła włócznia w ścianę, a Dawid uciekł, i uszedł onej nocy.
11 Potem posłał Saul posły do domu Dawidowego, aby naó strzegli, i zabili go rano. I oznajmiła to Dawidowi Michol, żona jego, mówiąc: Jeźliże nie ochronisz duszy twojej tej nocy, jutro zabity będziesz.
12 Przetoż spuściła Michol Dawida oknem, który uszedłszy uciekł, i zachowany jest.
13 A wziąwszy Michol obraz, położyła na łożu, a wezgłówko z koziej skóry położyła pod głowę jego, i przykryła szatą.
14 Tedy posłał Saul posły, aby porwali Dawida; ale rzekła: Choruje.
15 Znowu posłał Saul posły, aby oglądali Dawida, mówiąc: Przynieście go na łożu do mnie, abym go zabił.
16 A gdy przyszli posłowie, oto obraz na łożu, a wezgłówko z koziej skóry pod głowami jego.
17 I rzekł Saul do Michol: Czemuś mię tak oszukała, a wypuściłaś nieprzyjaciela mego, aby uszedł? Tedy rzekła Michol Saulowi: Bo mi mówił, puść mię, inaczej zabiję cię.
18 A tak Dawid uciekłszy uszedł, a przyszedł do Samuela, do Ramaty, i oznajmił mu wszystko, co mu czynił Saul. Poszedł tedy on i Samuel, a mieszkali w Najot.
19 I oznajmiono Saulowi, mówiąc: Oto Dawid jest w Najot w Ramacie.
20 Tedy posłał Saul posły, aby pojmali Dawida; którzy gdy ujrzeli gromadę proroków prorokujących, i Samuela stojącego, a przełożonego nad nimi, przyszedł i na posły Saulowe Duch Boży, a prorokowali i oni.
21 Co gdy oznajmiono Saulowi, posłał inne posły, a prorokowali oni. Znowu tedy Saul posłał i trzecie posły, lecz prorokowali i ci.
22 Potem szedł i sam do Ramaty, i przyszedł aż do studni wielkiej, która jest w Sokot, i pytał się a mówił: Gdzie jest Samuel i Dawid? i powiedziano mu: Oto są w Najot w Ramacie.
23 I szedł tam do Najot w Ramacie, a przyszedł też naó Duch Boży; a tak idąc dalej prorokował, aż przyszedł do Najot w Ramacie.
24 I zewlekł też sam szaty swoje, a prorokował i on przed Samuelem, a padłszy leżał nagim przez on cały dzieó i przez całą noc; stądże weszło w przypowieść: Azaż i Saul między prorokami?
List do Rzymian rozdział 9
1 Prawdę mówię w Pomazańcu, a nie kłamię, w czym mi poświadcza sumienie moje przez Tchnienie Święte, 
2  że mam wielki smutek i nieustający ból w sercu moim. 
3  Ponieważ sam wolałbym, zostać przeklętym z dala od Pomazańca za braci moich, krewnych moich według ciała.
4  Którymi są Iszraelczycy, których usynowienie i chwała, i przymierza, i prawodawstwo, i służba Boża, i obietnice;
5  których ojcowie i z których Pomazaniec według ciała. Będący ponad wszystkimi. Bóg błogosławiony na eony. Amen.
6  Nie może być tak, żeby miało upaść słowo Boga; albowiem nie wszyscy, którzy są z Iszraela, są Iszraelem;
7  nie wszyscy, przez to, że są nasieniem Abrahama, są jego dziećmi, lecz w Isaaku zawołani [nazwani] będą Twoim nasieniem. 
8  to znaczy: nie dzieci (z) ciała są dziećmi Bożymi, lecz dzieci obietnicy są zaliczeni do nasienia. 
9  To bowiem (jest) słowo obietnicy: O tym właśnie czasie przyjdę, a Sara będzie miała syna;
10  A nie tylko to, ale i Rebeka, gdy z jednego zbliżenia miała (bliźnięta) z ojca naszego Izaaka. 
11  (Choć) się jeszcze nie urodziły i nie zrobiły nic dobrego lub złego, aby się ostało postanowienie Boże według wybrania, nie z uczynków, ale z tego, który powołuje,
12  Powiedziano jej, że: Większy będzie służył mniejszemu;
13  Jak napisano: Jakowa umiłował, ale Ezawa znienawidziłem. 
14  Co więc powiemy? Czy niesprawiedliwość (jest) u Boga? Nie możliwe!
15  Albowiem Mojżeszowi powiedziano: Zlituję się, nad kim się zlituję; a użalę się, nad kim się użalę. 
16  Zatem więc nie (zależy) od chcącego ani biegnącego [starającego się], ale od litującego się Boga. 
17  Mówi bowiem Pismo Faraonowi, że: Do tego cię wzbudziłem, żeby okazać na tobie moc moją i żeby rozgłoszono imię moje po [w] całej ziemi. 
18  Zatem więc (nad) kim chce, lituje się, a kogo chce, zatwardza. 
19  Powiesz mi: Dlaczego więc jeszcze oskarża? Bo decyzji Jego kto się sprzeciwi? 
20  O człowieku! Naprawdę! Kim ty jesteś, by sprzeciwiać się Bogu? Czy powie uformowane temu co (je) uformował: Dlaczego mnie uczyniłeś takim? 
21  Czy nie ma władzy garncarz (nad) gliną, (żeby) z tej samej masy uczynić jedno naczynie do (czegoś) cenionego, a drugie do wstydliwego? 
22  Jeśli Bóg chcąc okazać gniew i pokazać moc swoją, znosił w wielkiej cierpliwości naczynia gniewu przygotowane na zagładę, 
23  i żeby ujawnił bogactwo chwały swojej na naczyniach miłosierdzia, które przygotował do chwały;  
24  których i powołał, nas, nie tylko z Judejczyków, ale i z narodów. 
25  Jak też w (księdze) Ozeasza mówi: Nazwę lud nie mój - ludem moim, a nie umiłowaną - umiłowaną. 
26  I stanie się, że tam, gdzie im mówiono: Nie jesteście wy ludem moim, tam nazwani będą synami Boga żywego. 
27   Izajasz zaś woła o Iszraelu: Choćby liczba synów Iszraelskich była jak piasek morski, resztka będzie zbawiona. 
28  Słowo [nauka] bowiem kończąc i skracając uczyni Pan na ziemi. 
29  I jak wcześniej powiedział Izajasz: Gdyby Pan zastępów nie zostawił nasienia, stali byśmy się jak Sodoma i do Gomory bylibyśmy podobni.
30  Co więc powiemy? To, że poganie nie goniąc (za) usprawiedliwieniem, zdobyli usprawiedliwienie, a usprawiedliwienie to jest z wiary.
31  A Iszrael goniąc (za) prawem usprawiedliwienia, nie doszedł do (tego) prawa.
32  Dlaczego? Ponieważ nie z wiary, ale jakby z uczynków (prawa jej szukali); przewrócili się o kamień potknięcia,
33  Jak jest napisane: Oto kładę w Syjonie kamień potknięcia i skałę upadku, a wierzący w niego, nie będzie zawstydzony.
List do Rzymian rozdział 10
1  Bracia, doprawdy pragnienie mojego serca i błaganie [prośba, modlitwa] do Boga w imieniu [w interesie, z uwagi na, z powodu] ich do [ku, w, dla] zbawienia [ratunku].
2  Poświadczam bowiem im, że gorliwość (o) Boga mają, ale nie według wiedzy.
3  Bo nie znając usprawiedliwienia Bożego, a chcąc własne usprawiedliwienie ustanowić, usprawiedliwieniu Bożemu nie podporządkowali się.
4  Ponieważ końcem [wypełnieniem, celem] dla prawa (jest) Pomazaniec, do [miejsca lub celu] usprawiedliwienia każdego wierzącego.
5  Mojżesz bowiem pisze (o) sprawiedliwości [usprawiedliwieniu] z prawa, że wykonujący je człowiek, (będzie) żył w nim.
6  Zaś z wiary sprawiedliwość, tak mówi: Nie mów w sercu swoim: Kto wstąpi na nieba? To jest (aby) Pomazańca sprowadzić,
7  lub kto zejdzie do otchłani, żeby Pomazańca spośród umarłych wyprowadzić?
8  Ale co mówi: Blisko ciebie jest to słowo w ustach twoich i w sercu twoim. To jest słowo wiary, które głosimy. 
9  Bo jeśli oświadczysz przez usta swoje, (że) Panem (jest) Jeszu i uwierzysz w sercu swoim, że Go Bóg z martwych wzbudził, zbawiony będziesz.
10  Sercem bowiem wierzy się dla usprawiedliwienia, ustami zaś wyznaje się dla zbawienia.
11  Mówi bowiem Pismo: Każdy wierzący w Niego, nie będzie zawstydzony.
12  Ponieważ nie ma rozróżnienia (między) Judejczykiem i Hellenem, bo ten sam Pan (jest dla) wszystkich, bogaty dla każdego wzywającego Go .
13  Każdy bowiem, kto wezwie imienia Pana, zbawiony będzie.
14  Jak mają wzywać (tego), w którego nie uwierzyli? Jak zaś uwierzą (w tego), o którym nie słyszeli? Jak zaś (mają) usłyszeć bez głoszącego? 
15  Jak zaś (mieliby) głosić, jeśli nie (zostaliby) posłani? Tak (jest) napisane: Jak piękne nogi, głoszących dobrą nowinę dobrze.
16 Ale nie wszyscy dali posłuch Ewangelii. Izajasz bowiem mówi: Panie, któż uwierzył temu, co od nas posłyszał?
17  Dlatego [zatem] wiara pochodzi [jest] ze słuchania, ale słuchanie od wypowiedzi Pomazańca {Boga}.
18 Pytam więc: czy może nie słyszeli? Ależ tak: Po całej ziemi rozszedł się ich głos, aż na krańce świata ich słowa.
19 Pytam dalej: czyż Izrael nie zrozumiał? Mojżesz mówi: Wzbudzę w was zawiść do tego, który nie jest ludem, wzniecę w was gniew do ludu nierozumnego.
20 Izajasz zaś odważa się powiedzieć: Dałem się znaleźć tym, którzy mnie nie szukali, objawiłem się tym, którzy o Mnie nie pytali.
21 A do Iszraela mówi: Cały dzień wyciągałem ręce do ludu nieposłusznego i opornego.

Otrzymałeś ten mail ponieważ zapisałeś się by otrzymywać 'Biblijny Werset Dnia' lub 'Dzienny Plan Czytania'. Jeśli uważasz, że otrzymałeś tego emaila w wyniku błędu lub chcesz być usunięty z dziennej listy dystrybucyjnej możesz to zrobić tutaj zrezygnuj z subskrypcji.
Pacific Trails Resort :: Reservations
1 Księga Samuela rozdział 18
1 I stało się, gdy przestał mówić do Saula, że dusza Jonatanowa spoiła się z duszą Dwidową, i umiłował go Jonatan, jako duszę swoję.
2 I wziął go Saul dnia onego, ani mu dopuścił, żeby się wracał do domu ojca swego.
3 A tak uczynił Jonatan z Dawidem przymierze, bo go miłował jak duszę swoję.
4 A zdjawszy z siebie Jonatan płaszcz, który miał na sobie, dał go Dawidowi, i szaty swe, aż do miecza swego, i aż do pasa swego rycerskiego.
5 I wychadzał Dawid do wszystkiego, do czego go kolwiek posyłał Saul, a roztropnie się sprawował; i przełożył go Saul nad rycerstwem, i był wdzięcznym w oczach wszystkiego ludu, także i w oczach sług Saulowych.
6 I stało się, gdy się wracali, a Dawid się też wracał od porażki Filistynów, że wyszły niewiasty ze wszystkich miast Izraelskich, śpiewając i grając przeciwko Saulowi królowi z bębnami, z weselem, i z gęślami.
7 A śpiewając na przemiany one niewiasty, grały i mówiły: Poraził Saul swój tysiąc, ale Dawid swoich dziesięć tysięcy.
8 I rozgniewał się Saul bardzo, bo się nie podobały w oczach jego te słowa; i rzekł: Przywłaszczyli Dawidowi dziesięć tysięcy, a mnie przywłaszczyli tysiąc: a czegoż mu niedostaje, jedno królestwa?
9 Przetoż Saul krzywo patrzył na Dawida od onegoż dnia i na potem.
10 I stało się drugiego dnia, że przypadł Duch Boży zły na Saula, i prorokował w pośrodku domu, a Dawid grał ręką swoją dnia onego, jako i przedtem, a Saul miał włócznią w ręce swej.
11 I cisnął Saul włócznią, mówiąc: Przebiję Dawida aż ku ścianie; ale się uchylił Dawid przed nim po dwa kroć.
12 I bał się Saul Dawida, przeto że Pan był z nim, a od Saula odstąpił.
13 I odprawił go Saul od siebie, a uczynił go hetmanem nad tysiącem, i wychadzał a wchadzał przed ludem.
14 Owa Dawid we wszystkich drogach swych roztropnie się sprawował; bo Pan był z nim.
15 Co gdy widział Saul, iż tak bardzo roztropnie sobie poczynał, bał się go.
16 Ale wszystek Izrael i Juda miłował Dawida; bo on wychadzał i wchadzał przed nimi.
17 I rzekł Saul do Dawida: Oto, córkę moję starszą Merob dam ci za żonę, jedno bądź mężem mocnym, i odprawuj wojny Paóskie; bo tak Saul sobie mówił: Niech nie będzie ręka moja na nim, ale niech będzie na nim ręka Filistynów.
18 Tedy rzekł Dawid do Saula: Któżem ja? albo co za stan mój, albo co za dom ojca mego w Izraelu, żebym był zięciem królewskim?
19 I stało się, gdy przyszedł czas, którego miała być dana Merob, córka Saulowa, Dawidowi, że ona dana jest Adryjelowi Meholatyckiemu za żonę.
20 Ale się rozmiłowała Michol, córka Saulowa, Dawida; co gdy powiedziano Saulowi, miło mu to było.
21 I rzekł Saul: Dam mu ją, żeby mu była sidłem, a żeby była na nim ręka Filistynów. Przetoż rzekł Saul do Dawida: Po drugie będziesz zięciem moim dzisiaj.
22 Tedy rozkazał Saul sługom swoim: Rzeczcie do Dawida potajemnie, mówiąc: Oto, upodobał cię sobie król, i wszyscy słudzy jego miłują cię, a tak teraz bądź zięciem królewskim.
23 A gdy mówili słudzy Saulowi w uszy Dawidowe te słowa, odpowiedział Dawid: Czy się wam mała rzecz widzi, być zięciem królewskim, gdyżem ja jest mężem ubogim i podłym?
24 Tedy słudzy Saulowi oznajmili mu, mówiąc: Tak powiedział Dawid.
25 I rzekł Saul: Tak powiedzcie Dawidowi: Nie dbać król o wiano, tylko chce mieć sto nieobrzezek Filistyóskich, aby się stała pomsta nad nieprzyjaciołmi królewskimi; bo Saul myślił, jakoby Dawida podać w ręce Filistynom.
26 Tedy słudzy jego powiedzieli te słowa Dawidowi; i spodobało się to Dawidowi, aby został zięciem królewskim; a jeszcze się nie były wypełniły dni one.
27 Wstał tedy Dawid, i poszedł, on i mężowie jego, i zabił z Filistynów dwieście mężów, i przyniósł Dawid nieobrzezki ich, i oddano je spełna królowi, aby był zięciem królewskim. A tak dał mu Saul Michol, córkę swą za żonę.
28 A widząc Saul, i bacząc, że Pan był z Dawidem, a iż Michol, córka jego, miłowała go,
29 Tem więcej Saul obawiał się Dawida, i stał się Saul nieprzyjacielem Dawidowi po wszystkie dni.
30 I wpadały książęta Filistyóskie do ziemi. A kiedykolwiek wpadały, roztropniej sobie poczynał Dawid nad wszystkie sługi Saulowe; przetoż sławne było imię jego bardzo.
1 Księga Samuela rozdział 19
1 Tedy mówił Saul do Jonatana, syna swego, i do wszystkich sług swoich, aby zabili Dawida; ale Jonatan syn Saula, kochał się w Dawidzie bardzo.
2 I oznajmił to Jonatan Dawidowi, mówiąc: Saul, ojciec mój, myśli cię zabić; przetoż teraz strzeż się proszę aż do zaranku, a zataisz się, i skryjesz się.
3 A ja wynijdę, i stanę podle ojca mego na polu, gdzie ty będziesz, i będę mówił o tobie z ojcem moim, a cokolwiek pobaczę, toć oznajmię.
4 A tak mówił Jonatan o Dawidzie dobrze do Saula, ojca swego, i rzekł do niego: Niech nie grzeszy król przeciwko słudze swemu Dawidowi: boć nic nie winien, owszem sprawy jego byłyć bardzo pożyteczne;
5 Gdyż położył duszę swą w ręce swej, i zabił Filistyóczyka, i uczynił Pan wybawienie wielkie wszystkiemu Izraelowi. Coś widział, i uradowałeś się. Przeczżebyś tedy miał grzeszyć przeciw krwi niewinnej, chcąc zabić Dawida bez przyczyny?
6 I usłuchał Saul słów Jonatanowych, i przysiągł Saul: Jako żywy Pan, że nie umrze.
7 A tak przyzwał Jonatan Dawida, i opowiedział mu Jonatan wszystkie one słowa; i przywiódł Jonatan Dawida do Saula, i był przed nim, jako i przedtem.
8 I wszczęła się znowu wojna, a ciągnął Dawid, i walczył przeciwko Filistynom, i poraził je porażką wielką, i uciekli przed obliczem jego.
9 Wtem Duch Paóski zły przypadł na Saula, który w domu swym siedział, mając włócznią swoję w ręce swej, a Dawid grał ręką swą.
10 I myślił Saul przebić Dawida włócznią aż ku ścianie: ale się uchylił przed Saulem, i uderzyła włócznia w ścianę, a Dawid uciekł, i uszedł onej nocy.
11 Potem posłał Saul posły do domu Dawidowego, aby naó strzegli, i zabili go rano. I oznajmiła to Dawidowi Michol, żona jego, mówiąc: Jeźliże nie ochronisz duszy twojej tej nocy, jutro zabity będziesz.
12 Przetoż spuściła Michol Dawida oknem, który uszedłszy uciekł, i zachowany jest.
13 A wziąwszy Michol obraz, położyła na łożu, a wezgłówko z koziej skóry położyła pod głowę jego, i przykryła szatą.
14 Tedy posłał Saul posły, aby porwali Dawida; ale rzekła: Choruje.
15 Znowu posłał Saul posły, aby oglądali Dawida, mówiąc: Przynieście go na łożu do mnie, abym go zabił.
16 A gdy przyszli posłowie, oto obraz na łożu, a wezgłówko z koziej skóry pod głowami jego.
17 I rzekł Saul do Michol: Czemuś mię tak oszukała, a wypuściłaś nieprzyjaciela mego, aby uszedł? Tedy rzekła Michol Saulowi: Bo mi mówił, puść mię, inaczej zabiję cię.
18 A tak Dawid uciekłszy uszedł, a przyszedł do Samuela, do Ramaty, i oznajmił mu wszystko, co mu czynił Saul. Poszedł tedy on i Samuel, a mieszkali w Najot.
19 I oznajmiono Saulowi, mówiąc: Oto Dawid jest w Najot w Ramacie.
20 Tedy posłał Saul posły, aby pojmali Dawida; którzy gdy ujrzeli gromadę proroków prorokujących, i Samuela stojącego, a przełożonego nad nimi, przyszedł i na posły Saulowe Duch Boży, a prorokowali i oni.
21 Co gdy oznajmiono Saulowi, posłał inne posły, a prorokowali oni. Znowu tedy Saul posłał i trzecie posły, lecz prorokowali i ci.
22 Potem szedł i sam do Ramaty, i przyszedł aż do studni wielkiej, która jest w Sokot, i pytał się a mówił: Gdzie jest Samuel i Dawid? i powiedziano mu: Oto są w Najot w Ramacie.
23 I szedł tam do Najot w Ramacie, a przyszedł też naó Duch Boży; a tak idąc dalej prorokował, aż przyszedł do Najot w Ramacie.
24 I zewlekł też sam szaty swoje, a prorokował i on przed Samuelem, a padłszy leżał nagim przez on cały dzieó i przez całą noc; stądże weszło w przypowieść: Azaż i Saul między prorokami?
List do Rzymian rozdział 9
1 Prawdę mówię w Pomazańcu, a nie kłamię, w czym mi poświadcza sumienie moje przez Tchnienie Święte, 
2  że mam wielki smutek i nieustający ból w sercu moim. 
3  Ponieważ sam wolałbym, zostać przeklętym z dala od Pomazańca za braci moich, krewnych moich według ciała.
4  Którymi są Iszraelczycy, których usynowienie i chwała, i przymierza, i prawodawstwo, i służba Boża, i obietnice;
5  których ojcowie i z których Pomazaniec według ciała. Będący ponad wszystkimi. Bóg błogosławiony na eony. Amen.
6  Nie może być tak, żeby miało upaść słowo Boga; albowiem nie wszyscy, którzy są z Iszraela, są Iszraelem;
7  nie wszyscy, przez to, że są nasieniem Abrahama, są jego dziećmi, lecz w Isaaku zawołani [nazwani] będą Twoim nasieniem. 
8  to znaczy: nie dzieci (z) ciała są dziećmi Bożymi, lecz dzieci obietnicy są zaliczeni do nasienia. 
9  To bowiem (jest) słowo obietnicy: O tym właśnie czasie przyjdę, a Sara będzie miała syna;
10  A nie tylko to, ale i Rebeka, gdy z jednego zbliżenia miała (bliźnięta) z ojca naszego Izaaka. 
11  (Choć) się jeszcze nie urodziły i nie zrobiły nic dobrego lub złego, aby się ostało postanowienie Boże według wybrania, nie z uczynków, ale z tego, który powołuje,
12  Powiedziano jej, że: Większy będzie służył mniejszemu;
13  Jak napisano: Jakowa umiłował, ale Ezawa znienawidziłem. 
14  Co więc powiemy? Czy niesprawiedliwość (jest) u Boga? Nie możliwe!
15  Albowiem Mojżeszowi powiedziano: Zlituję się, nad kim się zlituję; a użalę się, nad kim się użalę. 
16  Zatem więc nie (zależy) od chcącego ani biegnącego [starającego się], ale od litującego się Boga. 
17  Mówi bowiem Pismo Faraonowi, że: Do tego cię wzbudziłem, żeby okazać na tobie moc moją i żeby rozgłoszono imię moje po [w] całej ziemi. 
18  Zatem więc (nad) kim chce, lituje się, a kogo chce, zatwardza. 
19  Powiesz mi: Dlaczego więc jeszcze oskarża? Bo decyzji Jego kto się sprzeciwi? 
20  O człowieku! Naprawdę! Kim ty jesteś, by sprzeciwiać się Bogu? Czy powie uformowane temu co (je) uformował: Dlaczego mnie uczyniłeś takim? 
21  Czy nie ma władzy garncarz (nad) gliną, (żeby) z tej samej masy uczynić jedno naczynie do (czegoś) cenionego, a drugie do wstydliwego? 
22  Jeśli Bóg chcąc okazać gniew i pokazać moc swoją, znosił w wielkiej cierpliwości naczynia gniewu przygotowane na zagładę, 
23  i żeby ujawnił bogactwo chwały swojej na naczyniach miłosierdzia, które przygotował do chwały;  
24  których i powołał, nas, nie tylko z Judejczyków, ale i z narodów. 
25  Jak też w (księdze) Ozeasza mówi: Nazwę lud nie mój - ludem moim, a nie umiłowaną - umiłowaną. 
26  I stanie się, że tam, gdzie im mówiono: Nie jesteście wy ludem moim, tam nazwani będą synami Boga żywego. 
27   Izajasz zaś woła o Iszraelu: Choćby liczba synów Iszraelskich była jak piasek morski, resztka będzie zbawiona. 
28  Słowo [nauka] bowiem kończąc i skracając uczyni Pan na ziemi. 
29  I jak wcześniej powiedział Izajasz: Gdyby Pan zastępów nie zostawił nasienia, stali byśmy się jak Sodoma i do Gomory bylibyśmy podobni.
30  Co więc powiemy? To, że poganie nie goniąc (za) usprawiedliwieniem, zdobyli usprawiedliwienie, a usprawiedliwienie to jest z wiary.
31  A Iszrael goniąc (za) prawem usprawiedliwienia, nie doszedł do (tego) prawa.
32  Dlaczego? Ponieważ nie z wiary, ale jakby z uczynków (prawa jej szukali); przewrócili się o kamień potknięcia,
33  Jak jest napisane: Oto kładę w Syjonie kamień potknięcia i skałę upadku, a wierzący w niego, nie będzie zawstydzony.
List do Rzymian rozdział 10
1  Bracia, doprawdy pragnienie mojego serca i błaganie [prośba, modlitwa] do Boga w imieniu [w interesie, z uwagi na, z powodu] ich do [ku, w, dla] zbawienia [ratunku].
2  Poświadczam bowiem im, że gorliwość (o) Boga mają, ale nie według wiedzy.
3  Bo nie znając usprawiedliwienia Bożego, a chcąc własne usprawiedliwienie ustanowić, usprawiedliwieniu Bożemu nie podporządkowali się.
4  Ponieważ końcem [wypełnieniem, celem] dla prawa (jest) Pomazaniec, do [miejsca lub celu] usprawiedliwienia każdego wierzącego.
5  Mojżesz bowiem pisze (o) sprawiedliwości [usprawiedliwieniu] z prawa, że wykonujący je człowiek, (będzie) żył w nim.
6  Zaś z wiary sprawiedliwość, tak mówi: Nie mów w sercu swoim: Kto wstąpi na nieba? To jest (aby) Pomazańca sprowadzić,
7  lub kto zejdzie do otchłani, żeby Pomazańca spośród umarłych wyprowadzić?
8  Ale co mówi: Blisko ciebie jest to słowo w ustach twoich i w sercu twoim. To jest słowo wiary, które głosimy. 
9  Bo jeśli oświadczysz przez usta swoje, (że) Panem (jest) Jeszu i uwierzysz w sercu swoim, że Go Bóg z martwych wzbudził, zbawiony będziesz.
10  Sercem bowiem wierzy się dla usprawiedliwienia, ustami zaś wyznaje się dla zbawienia.
11  Mówi bowiem Pismo: Każdy wierzący w Niego, nie będzie zawstydzony.
12  Ponieważ nie ma rozróżnienia (między) Judejczykiem i Hellenem, bo ten sam Pan (jest dla) wszystkich, bogaty dla każdego wzywającego Go .
13  Każdy bowiem, kto wezwie imienia Pana, zbawiony będzie.
14  Jak mają wzywać (tego), w którego nie uwierzyli? Jak zaś uwierzą (w tego), o którym nie słyszeli? Jak zaś (mają) usłyszeć bez głoszącego? 
15  Jak zaś (mieliby) głosić, jeśli nie (zostaliby) posłani? Tak (jest) napisane: Jak piękne nogi, głoszących dobrą nowinę dobrze.
16 Ale nie wszyscy dali posłuch Ewangelii. Izajasz bowiem mówi: Panie, któż uwierzył temu, co od nas posłyszał?
17  Dlatego [zatem] wiara pochodzi [jest] ze słuchania, ale słuchanie od wypowiedzi Pomazańca {Boga}.
18 Pytam więc: czy może nie słyszeli? Ależ tak: Po całej ziemi rozszedł się ich głos, aż na krańce świata ich słowa.
19 Pytam dalej: czyż Izrael nie zrozumiał? Mojżesz mówi: Wzbudzę w was zawiść do tego, który nie jest ludem, wzniecę w was gniew do ludu nierozumnego.
20 Izajasz zaś odważa się powiedzieć: Dałem się znaleźć tym, którzy mnie nie szukali, objawiłem się tym, którzy o Mnie nie pytali.
21 A do Iszraela mówi: Cały dzień wyciągałem ręce do ludu nieposłusznego i opornego.

Otrzymałeś ten mail ponieważ zapisałeś się by otrzymywać 'Biblijny Werset Dnia' lub 'Dzienny Plan Czytania'. Jeśli uważasz, że otrzymałeś tego emaila w wyniku błędu lub chcesz być usunięty z dziennej listy dystrybucyjnej możesz to zrobić tutaj zrezygnuj z subskrypcji.
Słowo na dziś
Jeszu jest Panem

Słowo na dziś

Filtry
Lista artykułów w kategorii Słowo na dziś
Tytuł Autor Odsłony
Izrael, Chrystus i wielka wojna o Twoją duszę: Czego nie mówią Ci o Twoim pochodzeniu? Krzysztof Król Odsłon: 220
Jak stać się świątynią, w której Bóg chce mieszkać w pełni Krzysztof Król Odsłon: 583
Nie jesteś wystarczający – i właśnie o to chodzi Krzysztof Król Odsłon: 573
Równość Kobiet i Mężczyzn przed Bogiem Krzysztof Król Odsłon: 1524
Dlaczego gaśnie namiętność? - Małżeństwo w czasach końca cz. 2 Krzysztof Król Odsłon: 1273
Małżeństwo w czasach końca Krzysztof Król Odsłon: 1701
Co Bóg oczyścił, ty nie czyń ponownie nieczystym - Dzieje Apostolskie 10:15 Krzysztof Król Odsłon: 2601

Main Menu

  • Start
  • Przekład roboczy
  • Wyszukiwarka
  • Porównaj przekłady
  • Komentarz Biblijny
  • WIDEO
  • Opowieści biblijne
  • Słowo na dziś
  • Subskrybuj
  • Mapa
  • Dodaj Film

Nowości

  • Izrael, Chrystus i wielka wojna o Twoją duszę: Czego nie mówią Ci o Twoim pochodzeniu?
  • Jak stać się świątynią, w której Bóg chce mieszkać w pełni
  • Nie jesteś wystarczający – i właśnie o to chodzi
  • Równość Kobiet i Mężczyzn przed Bogiem
  • Dziewice mądre i głupie - według ewangelii Mateusza

Login Form

  • Nie pamiętasz nazwy?
  • Nie pamiętasz hasła?

Zostaw kontakt


feed-image Nasze doniesienia

Do góry

© 2026 Jeszu jest Panem